DuivenFilm
Welkom
Login / Aanmelden

Spotkałem Anioła - wiersze Ryszarda

Bedankt! Deel het met je vrienden!

URL

Je vind deze video niet leuk. Bedankt voor je feedback!

Sorry, only registred users can create playlists.
URL


Toegevoegd by Marvin Sanders in Overige
14 Bekeken
Med4Pets

Beschrijving

Spotkałem Anioła - wiersze Ryszarda
Spotkałem anioła na drodze

W geście pozdrowienia machał do Nas dłonią .
Cóż za śliczność bo Ona Aniołowa .
Mojego wyobrażenia doskonałość blond , kręcone loki .
Oczy , ha ! muszę podejść i popatrzyć wprost .


Miła , z uśmiechem promienistym , lekko miłosnym .
Do mojej córki przyszła , pozdrowień tysiąc dać .
Ze mną jednak się czule przywitała obejmując .
To wprost niesłychane Anielka , tutaj , skąd ?!

A jednak wysłannica Jezusa ciepło roznosi tu i tam .
Taki to szybki przekaz w umysłach powstaje - idź .
Przytul dziecko jezusowe bo też maleństwo masz .
Wiesz jak bardzo ciepła potrzebuje i uczuć sto !


Tak to anioła Sylwia ( Justyna ) znikąd pojawił się .
Teraz miłość rodzicielska jak fala roznosi się .
Dookoła liście wesoło fruwają jesieni znak .
Radośnie bo anioł jest wśród Nas .



Mazurki Chopina inspiracją przelania wspomnień
w dniu 15 10 2021 w Bogatyni
napisał Ryszard .



Oczy Ani


Ufne w spojrzeniu i tęskne miłości ojczystej , kochać to znaczy żyć .
W kraju bezpiecznym – Polsce i sąsiadów prawdziwych mieć .
Od zarania siostry Białoruś z Ukrainą córki prześlicznej Polski .
Dającej miłość czystą i prawdomówność - one to w siostrzanej zgodzie żyjące.

Czasy różne , dzisiaj niepokojem podsycane przez obcą nację zwierzchnią .
Jak żyć w miłości matczynej by braci nie urazić i godnym imienia być .
W żyłach naszych krew się burzy , gdy niemoc nas ogarnia przez strach .
O własny byt . Lecz przemożemy go bo czas jest nieubłagany i potwora zwali .

Nogi ma jak słoń lecz gliniane - Rusią podtrzymywane w obłudzie !
Ile zła i cierpienia niewinnym ludziom przyniesie jeszcze , gdy skona .
Pędzi ludzi otumanionych z kraju odległego w mamonie zwidzie .
Szloch , głód i nie wyspane noce w jesiennej słocie za dom obiecany !

My z zahartowanej krwi jesteśmy w puszczy starodawnej , potokach rześkich obmyci .
W trudzie i szlachetnych czynach nad wyżyny wyniesieni prawdą .
Miłość prawdziwa w Nas budzi zryw powstania serc gorących – Mamo strzeż !
Pod Twoją opiekę oddajemy Nasz młody los – rozwagą i zmysłem Polsko obroń Nas.

Chcę kochać beztrosko jak oczy moje wyrażają tęsknotę za ciepłem miłości .
Wiem , że Bóg czuwa nad Nami , stąd tyle modlitw pod niebem błękitnym .
Jedna cichutka jest moja , słowikiem przystrojona w gaiku zielonym .
Będziemy szczęśliwi , uśmiechnięci , pobiegniemy kwiaty do kapliczki złożyć .


Pod wpływem oczu Ani przy granicy wschodniej
napisał Ryszard w Bogatyni 11 10 2021 roku

Plaats reactie

Log in of aanmelden om een reactie te plaatsen.

Reacties

Wees de eerste die een reactie plaatst.
RSS